To moja wina, przewidziałam to od razu, a mimo wszystko nie pluję sobie w brodę.
Jeszcze nigdy tak sprzeczne reakcje nie zachodziły w moim umyśle.
Coś ważnego psuć na własne życzenie, nie żałować, tak jak zawsze - mocno i z codziennym rozpamiętywaniem, a potem czekać na cud. Opamiętaj się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz