Niby nie chcesz się katować tymi myślami, ale to robisz.
Bo chcesz odkryć coś, co pozwoli ci zrozumieć.
Coś, co sprawi, że oswoisz się, że przestaniesz myśleć w ten sposób, że przejdziesz nad tym do porządku dziennego, że wytłumaczysz to sobie jakoś.
Ale po pewnym czasie zorientujesz się, że myślisz już tylko o tym.
Że Cię to zżera.
I że historia się powtarza.
I kolejny raz się zamkniesz.
Otoczysz pancerzem.
A po jakimś czasie, bo przecież historia ciągle się powtarza, dojdziesz do wniosku, że to było irracjonalne i nie było podstaw do tego, by myśleć w ten sposób i tak się zamęczać myślami i marnować swój czas.
Ale nawet mając tę wiedzę - po prostu nie potrafisz.
Tak to już działa i koniec. Kropka.
Uprzedzałam, że tak będzie.
Nie słuchałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz