Tak
to wygląda. Od snu do snu, od sensu do sensu przez snu brak, przez brak
sensu. Fale. Wznoszenie się, opadanie, przechylony pokład, sztormy, dni
bezwietrzne, mgła i słońce, i deszcz taki, że ciało się gubi i człowiek
wyciąga rękę, i myśli: to nadal ja?
via Ochocki, Vithren - "Kwaśne słodycze"
chodzę tymi samymi drogami
z pustymi rękami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz